Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Terry Wingstock
Gryffindor
Dołączył: 03 Kwi 2007
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 12:52, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- Terry.
Pokiwał głową z uśmiechem, wyraźnie zadowolony, że dziewczyna jednak go pamięta.
- Ah... Cześć, Maxwell... - powiedział powoli. Wciąż się uśmiechał, ale nastrój chyba mu się nieco pogorszył.
Co za Maxwell...?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 12:53, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- Miło poznać.
Niechętnie wskazany Krukon uśmiechnął się, całkiem miło i wyciągnął dłoń w kierunku Gryfona, powitalnie.
Gorzej było, że podczas uścisku niemal połamał mu palce.
Pierwsze ostrzeżenie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Terry Wingstock
Gryffindor
Dołączył: 03 Kwi 2007
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 12:56, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Otworzył usta i chyba chciał coś powiedzieć, ostatecznie rozmyślił się.
Wsunął uściśniętą dłoń do kieszeni. I kilkakrotnie rozprostował obolałe palce.
- Miałem zamiar odprowadzić Ailith... Nie masz nic przeciwko...? - wbił spojrzenie niebieskich oczy w Maxwella.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ailith Ingart
Gryffindor
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1286
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 12:58, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- Max - warknęła karcąco, - przestań.
Rany, ale ona nie cierpiała takich sytuacji. Ale miast zaczerwienić się na twarzy, jeszcze bardziej pobladła i zacisnęła dłonie w piąstki, wyrażając bezsilną złość.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:01, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Mina Maxwella mówiła jasno, że ma przeciwko bardzo wiele. I wyraźnie sobie nie życzy takich odprowadzanek.
- Ależ skąd. Zresztą, z miłą chęcią wam potowarzyszę.
Przeniósł wzrok na Ailith. Uśmiechnął się niewinnie, po czym zajął miejsce po jej prawej stronie. Jasne było, że protesty mogą tu niewiele zdziałać. Zgoła nic.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Maxwell Ingart dnia Pon 13:02, 09 Kwi 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lucy D. Vivian
Gość
|
Wysłany: Pon 13:02, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Wstążki. Lucy D. Vivian bezwzględnie nosiła wstążki na końcach dwóch mysich warkoczyków. Wyjrzała zza rogu jak szpieg-amator, potem zakradła się w stronę Ailith, obeszła nieufnie Terry'ego, połaskotała Maxwella po boku i wróciła do rudej z czarującym uśmiechem.
- Cześć, misie.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Terry Wingstock
Gryffindor
Dołączył: 03 Kwi 2007
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:04, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- Sami damy sobie radę, prawda? - dodał twardo i zerknął na Ailith.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ailith Ingart
Gryffindor
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1286
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:05, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- Cześć Lucy - powitała małą bez zbytnich ceregieli, zachowując śmiertelnie obrażony wyraz twarzy. Splotła ręce na piersiach i wymruczała coś wściekle, wbijając wzrok w podłogę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lucy D. Vivian
Gość
|
Wysłany: Pon 13:07, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- Cudowna atmosfera. Maxwell, czy to prawda, że złamałeś nogę Ianowi, potłukłeś mu żebra, wybiłeś mu zęby i wyrwałeś mu rękę ze stawu? - Lucy popatrzyła na rudego z zaciekawieniem. Wieści widać szybko się rozchodzą. Mała chwyciła Ailith za dłoń.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:09, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Roztargał jedenastolatce włosy poufałym gestem, w powitaniu.
Spojrzał na Ailith, której odpowiedź była mało optymistyczna.
- Raczej nie dacie. - Poinformował Wingstocka z uśmiechem.
A potem wysłuchał wyliczenia Lucy.
- Nie do końca - przyznał. - Niczego nie łamałem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Terry Wingstock
Gryffindor
Dołączył: 03 Kwi 2007
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:11, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Drgnął. Prawie niezauważalnie, ale jednak.
- Gwarantuję, że damy - odpowiedział stanowczo.
Popatrzył na Ailith, potem znów na Maxwella. Na Ailith...
Neeh. Nie ma mowy. Nie odpuści.
- Więc...? Idziemy...? - uśmiechnął się lekko w kierunku dziewczyny. Dopiero teraz dostrzegł małą dziewczynkę stojącą obok.
Kiwnął leciutko głową w geście powitania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Ailith Ingart
Gryffindor
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1286
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:13, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Spojrzała na Gryfona ze współczuciem.
- Ny dy rydy, nie przy Maxie - wyjaśniła spokojnie i wzruszyła ramionami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Lucy D. Vivian
Gość
|
Wysłany: Pon 13:13, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Wielkie, błękitno-porcelanowe oczy Lucy wpatrywały się w Terry'ego. Niemożliwe, żeby jedenastolatka oceniała tak prędko, lustrowała w ten sposób, nie z taką analityką. Górna warga uniosła się lekko, jakby w geście agresji. Prawie odsłoniła zęby, ale potem szybko spojrzała na Maxwella i szybko pokręciłą głową, jakby w niemym respekcie.
Mocniej ścisnęła rękę Ailith.
- Gdzie chcesz ją zabrać? - zapytała w końcu. Jej głos był śliski od słodyczy.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:15, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
- I za moimi plecami też nie - zapewnił rudą z uśmiechem pełnym czułości, jakby była niesfornym kociakiem, który znów pruje firanki.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Terry Wingstock
Gryffindor
Dołączył: 03 Kwi 2007
Posty: 661
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 13:15, 09 Kwi 2007 Temat postu: |
|
|
Kompletnie zignorował uwagę Ailith.
Zerknął na dziewczynkę ze wstążkami.
- No... Nie wiem w sumie. To zależy dokąd chciałaby pójść - powiedział powoli.
Czy mu się wydawało, czy tu się robiło jakoś... Nieprzyjemnie...?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|