Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:39, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Powoli dochodził do siebie i zaczynał kontaktować o co chodzi.
Skrzaty. Jasne. W porządku. Bywały.
Elfy. Oczywiście. Uszy, łuki, krew i wizg.
Jakoś tak naszła go nagła myśl, by zabrać się za Szekspira, który to wszystko pokazywał w lepszym świetle - ale została natychmiast odgoniona wizją zadania z numerologii.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Moira Agrus
Hufflepuff
Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 254
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:42, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Poszła w ślady nowopoznanej Puchonki i też powoli szykowała się do odejścia. Pakować nie miała czego, bo nic nie wyciągnęła.
Zegarek wskazywał już pare minut po zajęciach.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tristan Miseris
Nauczyciel; opiekun Gryffindoru
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 1015
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z Ciemnogrodu
|
Wysłany: Wto 20:44, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Tristan posjrzął na zegarek.
- Idźcie, jak wam się spieszy - machnął ręką.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Corinne Hawkins
Ravenclaw
Dołączył: 02 Mar 2007
Posty: 611
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:46, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Wzruszyła ramionami, po czym zarzuciła torbę na ramię i wstała. Spojrzała na Aisling.
- Ignorujesz mnie dalej i mam sobie pójść? - spytała trochę bezsensownie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Thrudy Steward
Hufflepuff
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:47, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Zarzuciła torbę na ramię, po czym powoli wstała. Ostrożnie stawiałą każdy krok, by przypadkiem nie powtórzyć teatralnego upadku. Przetarła oczy, bo rzeczy widzialne zaczęły się dublować, a nawet troić.
- Cholera jasna. - Mruknęła cicho i nie żegnając się nawet podążyła już szybciej w stronę zamku.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:48, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Maxwellowi się nie spieszyło. Był na to zbyt zmachany, po pobijaniu rekordu czasowego na trasie od Fajnego-miejsca-do-palenia-za-cieplarnią-drugą do Padoku.
Pewnie ot tak, nonszalancko zarzuciłby torbę na ramię, pokazując tym samym, jaki to jest buntowniczy.
Ale jej zapomniał.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Moira Agrus
Hufflepuff
Dołączył: 24 Mar 2007
Posty: 254
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:49, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Zastanowiło ją, co by się stało, gdyby powiedziała, że jej się nie spieszy. Ale tę myśl przegoniła myśl o kolacji w Wielkiej Sali, to też szybko ruszyła w stronę zamku, niezwracając uwagi na pozostałych.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aisling Biteford
Hufflepuff
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 900
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z reprodukcji?
|
Wysłany: Wto 20:51, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Aisling siedziała tak jeszcze chwilę, zamyślona, niespokojna. Zaczęła szukać wzrokiem Maxwella. Ignorowała Corinne.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Aisling Biteford dnia Wto 20:51, 27 Mar 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Corinne Hawkins
Ravenclaw
Dołączył: 02 Mar 2007
Posty: 611
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:51, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Poczuła się zignorowana po raz kolejny. Po czym wkurzona odwróciła się od Aisling i poszła w stronę zamku. Nie będzie za nią latać.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:52, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Siedział niedaleko, dostrzegł jej spojrzenie i uśmiechnął się - całkiem wesoło.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aisling Biteford
Hufflepuff
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 900
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z reprodukcji?
|
Wysłany: Wto 20:54, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
- Cześć - powiedziała, dreptając w jego kierunku.
Usiadła na najbliższym pieńku, ale jakoś niepewnie, z zastanowieniem
- Lucy dała mi list. Nie wiem od kogo, ale to nieważne, wiesz, kiedyś go przeczytam. - Westchnęła cichutko. - Och, Maxwell, to wszystko twoja wina, ten mój dzisiejszy humor.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 20:58, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Ciąg skojarzeń przykrytych rudą czupryną. Jego wina? Naprawdę? Ale czemu? Co takiego znów zrobił?
- Tak...?
A potem przebłysk, że Powierzchni nie da się tak całkiem odgrodzić. I że nie wszyscy ignorowali niedawne zdarzenia z takim zapałem jak on.
- Przepraszam, Isie. Czasem nie można inaczej.
Usprawiedliwiał się? Może rzeczywiście. Bo przecież doskonale wiedział, że można inaczej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aisling Biteford
Hufflepuff
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 900
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z reprodukcji?
|
Wysłany: Wto 21:02, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
- Co? Nie, Max, nie przepraszaj, nie masz za co - powiedziała pospiesznie, zakładając kilka jasnych kosmyków za ucho. - Musiałam na kogoś zrzucić winę. Chciałam na Fauntley'a, ale on jest za... na niego się nie da. - Uśmiechnęła się szeroko.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Maxwell Ingart
Rudy praktykant
Dołączył: 23 Lut 2007
Posty: 1831
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 21:06, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
Roztargał jej włosy, zupełnie się nie przejmując tym, że blondyneczka po raz setny je poprawia.
- A co z tym wspólnego ma Fauntley? - nie zrozumiał chłopak.
Puchona z nimi nie było. Nie miał prawa wiedzieć o sprawie, o ile nikt się nie wygadał.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Aisling Biteford
Hufflepuff
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 900
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z reprodukcji?
|
Wysłany: Wto 21:10, 27 Mar 2007 Temat postu: |
|
|
- Tyle tylko, że kłócił się ze mną, że nie mruczy, że nie ma zalet, że Perpetua nie jest ślepa... Ale przecież, gdyby nie była, to już dawno zakochałaby się w Fauntley'u. Fauntley jest fajny, prawda? - zapytała.
Umiejętność tak szybkiej zmiany tematów i rozkojarzenie Iskierki często bywało denerwujące. Leah na przykład nigdy tego nie lubiła.
- A teraz ten list. Nawet nie wiem od kogo, a Fauntley mówił, że skoro boli mnie ręka... - tu rzuciła Maxwellowi pełne wyrzutu spojrzenie. - To, że wiesz... i w ogóle! - zakończyła bezsensownie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|